Dobry teatr

Teatr, sztuka i kultura Teatr bardzo różni się od filmu. W teatrze widz nie ma takiego oglądu sytuacji, jak widz superprodukcji oglądający kolejny twór hollywoodzkiej fabryki. W końcu inni są tez aktorzy. Nie każdy aktor, który jest gwiazdą kina jest w stanie sprostać wymogom stawianym przez teatralny spektakl. Sceniczny aktor musi mieć nieskazitelna dykcję. To nie może być sepleniący jegomość (jak wielu piosenkarzy) bo nikt nie będzie retuszował jego głosu. Aktor teatralny musi mieć zmysł, dzięki któremu będzie mógł za sprawa gestykulacji przekazać widzowi stan emocjonalny odgrywanego przez niego bohatera. Aktor teatralny musi umieć śpiewać, musi mieć dużo większe zdolności mimiczne. Aktor teatralny musi być pokorny i skromny. Słowem: aktor teatralny musi być aktorem z prawdziwego zdarzenia. Aktor filmowy musi ładnie wyglądać. Dobrze wychodzić na zdjęciach i w reklamach. Albo w przypadku kobiet - mieć ładna buzię i długie nogi.

Pierwsze wzmianki o teatrze sięgają roku 470 przed nasza erą, kiedy to w starożytnej Grecji na część boga wina Dionizosa organizowano kolorowe korowody. Mistrz przyodziewał wówczas maskę kozła i prowadził radosną, rozbawiona gromadę ulicami miasta. Dosyć szybko te barwne korowody wyszły poza miasto i osiadły na stokach pagórków. U ich podnóża organizowano małą scenę, na której przedstawiano scenki z życia mitycznych postaci. Wraz z biegiem lat scena zaczęła ewoluować. Najpierw zrodziła się funkcja aktora. Malował on sobie twarz kolorowymi drożdżami i przedstawiał na scenie napisaną przez siebie tragedię (lub komedię). Po jakimś czasie trupa aktorka powiększyła się do trzech osób. Role kobiece odgrywali młodzi chłopcy, nie posiadający jeszcze zarostu. Wraz z kolejnymi latami teatr helleński stawał się swoistym konkursem, trwał wiele dni, a na scenie przedstawiano spektakle autorstwa dziesiątek dramatopisarzy. Jednam z najzacniejszych był Sofokles, autor między innymi "Antygony". W przypadku teatru greckiego należy wiedzieć, że ustrój w teatrze był demokratyczny. Na widowni nie było podziału klas - każdy miał prawo dobrze widzieć i słyszeć odgrywaną sztukę.

Wiele naszych teatrów sięga na powrót do wielkich dzieł naszych najznamienitszych twórców. Znów na scenie możemy oglądać "Dziady" Adama Mickiewicza i jakże ważne dzieło polskiej dramaturgii: "Wesele" Wyspiańskiego. Ze współczesnych twórców do łask wracają Tadeusz Różewicz i Czesław Miłosz.